Świat DDA: Dlaczego DDA nie lubią Walentynek?
Walentynki — święto miłości romantycznej. Dla wielu osób to przyjemny dzień pełen gestów i drobnych niespodzianek. Jednak dla Dorosłych Dzieci Alkoholików może być on źródłem napięcia, smutku, a nawet złości. Dlaczego? Ten dzień dotyka najbardziej wrażliwego miejsca w ich psychice — relacji i emocjonalnej bliskości.
1. Mit idealnej miłości kontra rzeczywistość emocjonalna
Walentynki zalewają nas obrazami idealnych par, romantycznych gestów i bezwarunkowej miłości. Dla DDA to może być bolesne, bo w domu rodzinnym miłość była bardzo często warunkowa: zależała od humoru rodzica, od tego, czy nie pił, czy nie złościł się. Dorosły człowiek z takiej rodziny nosi w sobie przekonanie, że miłość trzeba zasłużyć lub „wypracować”, a nie, że można ją po prostu otrzymać.
2. Lęk przed bliskością
Osoby z doświadczeniem dorastania w rodzinie alkoholowej często mają ambiwalentny stosunek do bliskości — z jednej strony bardzo jej pragną, z drugiej boją się jej, bo kojarzy się z bólem, rozczarowaniem i odrzuceniem. Walentynki, które opierają się na okazywaniu uczuć i emocjonalnej otwartości, potrafią ten lęk szczególnie uwypuklić.
3. Perfekcjonizm i nierealne oczekiwania wobec bliskiej osoby
DDA często dążą do perfekcji w relacji, chcąc „naprawić” to, co było zniszczone w dzieciństwie. Gdy przychodzi święto miłości, pojawia się presja: wszystko musi być idealne — prezent, kolacja, emocje. A każde potknięcie czy chłodniejszy gest drugiej osoby może uruchomić stare schematy: „Nie jestem wystarczająco dobry” albo „Znowu się zawiodłem”.
4. Trudność w przyjmowaniu miłości
W dzieciństwie DDA nauczyli się, że uczucia mogą być niebezpieczne. Kiedy więc partner okazuje czułość, mogą reagować wycofaniem lub ironią. W dniu takim jak Walentynki, gdy miłość jest w centrum uwagi, ta obronna reakcja staje się jeszcze bardziej widoczna.
5. Pustka i smutek zamiast romantycznej miłości
Niektórzy DDA mówią, że Walentynki uruchamiają w nich poczucie pustki — wspomnienie dziecięcego braku miłości i bezpieczeństwa emocjonalnego. W miejsce radości pojawia się smutek, a wesołe serduszka i komercyjna otoczka święta tylko pogłębiają dysonans myśli i emocji.
Co można z tym zrobić?
Najważniejsze to pozwolić sobie na autentyczność. Nie trzeba udawać, że Walentynki są radosnym dniem, jeśli w środku czujesz coś innego. Zamiast zmuszać się do „świętowania dnia miłości romantycznej”, warto zapytać siebie, czego naprawdę potrzebujesz — może duchowej bliskości przyjaciela lub przyjaciółki, może odpoczynku w spokoju, może rozmowy o tym, co trudne w życiu.
Rozmowa z psychoterapeutą lub sponsorem na Programie DDA o tych uczuciach może przynieść ulgę. Paradoksalnie to właśnie szczerość wobec siebie — a nie romantyczne gesty — jest najpiękniejszym wyrazem miłości wobec siebie czy bliskiej osoby.
