Modlitwa o Pogodę Ducha z punktu widzenia DDA
Zamiast wprowadzenia
Wspólnota DDA jest miejscem, gdzie wielu z nas po raz pierwszy uczy się, czym jest prawdziwa wolność wewnętrzna, odpowiedzialność i miłość do siebie. Na początku drogi często myślimy, że chodzi o to, by naprawić przeszłość lub zrozumieć rodziców. Z czasem odkrywamy jednak, że najgłębsze uzdrowienie dokonuje się wtedy, gdy uczymy się akceptować rzeczywistość taką, jaka jest – z łagodnością, mądrością i odwagą.
W tym procesie ogromną rolę odgrywa Modlitwa o pogodę ducha. Nie jest ona jedynie modlitwą – to duchowy kompas DDA, który pomaga odnaleźć spokój pomiędzy przeszłością a teraźniejszością, między kontrolą a poddaniem, między nadmierną odpowiedzialnością a zdrową troską o siebie.
Tekst modlitwy
Boże, użycz mi pogody ducha,
abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić,
odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić,
i mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego.
1. „Boże…” – uznanie, że nie jestem sam
Dorosłe Dzieci Alkoholików przez lata uczyły się, że muszą wszystko robić same: ratować rodziców, utrzymywać dom w ryzach, przewidywać wybuchy złości. Ta nadodpowiedzialność wrosła w nas jak druga skóra.
Kiedy w DDA zaczynamy mówić „Boże…”, to nie chodzi o religię, ale o relację z Bogiem – o przyznanie, że nie muszę już dźwigać całego świata na swoich barkach, że mogę zaufać Komuś większemu niż moje lęki, schematy i kontrola.
To pierwszy krok w stronę oddania kontroli, której i tak nigdy naprawdę nie mieliśmy.
2. „…użycz mi pogody ducha” – pragnienie wewnętrznego spokoju
Dziecko wychowane w chaosie emocjonalnym domu alkoholowego zna jedynie dwa stany: napięcie i ulga. Spokój bywa obcy, wręcz niepokojący.
Kiedy modlimy się o pogodę ducha, prosimy tak naprawdę:
„Boże, naucz mnie być w spokoju, nawet jeśli wokół mnie jest burza.”
Jako sponsor często powtarzam: pogoda ducha to nie brak problemów, ale zdolność do życia w zgodzie z rzeczywistością.
To moment, gdy nie uciekam już w nadmierne myślenie, kontrolę, dramatyzowanie czy ratowanie innych. Zamiast tego – uczę się być obecny w tu i teraz.
3. „…abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić” – akceptacja bez rezygnacji
DDA często mają ogromny problem z rozróżnieniem akceptacji i poddania się. W domu rodzinnym „zgoda” często oznaczała bezsilność lub podporządkowanie.
Ale akceptacja w zdrowieniu to coś zupełnie innego – to dojrzałe uznanie faktów, bez próby ich zaprzeczania.
Nie mogę zmienić swojej przeszłości, rodziców, sposobu, w jaki byli lub nie byli dla mnie obecni. Ale mogę przestać pozwalać, by przeszłość rządziła moim dziś.
Akceptacja to moment, gdy z żalu rodzi się pokój. To początek prawdziwego uzdrowienia.
4. „…odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić” – nauka działania z pozycji dorosłego
Dziecko w domu dysfunkcyjnym często żyło w strachu, że jak zrobi coś „nie tak”, spotka je kara, odrzucenie lub cisza. Dorosły DDA często dalej się boi – konfrontacji, emocji, własnego głosu.
Dlatego w tej części modlitwy prosimy o odwagę – nie heroizm, ale gotowość na uczciwe działanie.
Czasem tą odwagą jest zadzwonić do sponsora, powiedzieć „potrzebuję pomocy”.
Czasem to powiedzieć „nie” komuś, kto przekracza moje granice.
A czasem – przebaczyć sobie.
To właśnie ta część modlitwy prowadzi do zdrowej odpowiedzialności: nie za wszystkich, lecz za siebie.
5. „…i mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego” – nowe spojrzenie na życie
DDA mają skłonność do życia w skrajnościach: wszystko albo nic, walka albo ucieczka, kontrola albo bezradność.
Ta część modlitwy przypomina, że życie nie jest czarno-białe.
Mądrość przychodzi wtedy, gdy zaczynam słuchać swojego wnętrza – nie starego „wewnętrznego rodzica” czy „krytyka”, lecz wewnętrznego kochającego rodzica.
To on potrafi zapytać:
- Czy to, co teraz czuję, pochodzi z teraźniejszości, czy z mojej przeszłości?
- Czy naprawdę muszę działać, czy może wystarczy odpuścić?
- Czy to, co próbuję zmienić, leży w mojej mocy?
Mądrość rodzi się w ciszy, w modlitwie, w rozmowie ze sponsorem, w procesie zdrowienia.
6. Dlaczego ta modlitwa jest tak ważna dla DDA?
- Pomaga rozróżniać zdrowe działanie od kompulsywnego ratowania innych.
- Przypomina, że nie musimy już żyć w chaosie emocjonalnym.
- Uczy pokory wobec życia i szacunku do własnych granic.
- Wprowadza spokój tam, gdzie dawniej był tylko lęk i napięcie.
- Pomaga przejść z roli dziecka w rolę dorosłego – odpowiedzialnego, ale nie przeciążonego.
7. Zamiast zakończenia
Dla wielu z nas ta modlitwa była pierwszym krokiem ku wolności – nie tej zewnętrznej, lecz wewnętrznej.
Z biegiem lat przestaje być tylko modlitwą wypowiadaną na mityngu. Staje się wewnętrznym głosem, który prowadzi nas przez każdy dzień.
Bo zdrowienie to właśnie nauka życia z pogodą ducha –
z akceptacją, odwagą i mądrością, które razem tworzą coś, czego w dzieciństwie często nie mieliśmy: pokój serca.
🕊️ „Boże, użycz mi pogody ducha…” –
to nie tylko słowa. To codzienna praktyka życia w prawdzie, w miłości i w łagodności wobec siebie.
Najnowsze artykuły
- Świat DDA: Dlaczego DDA nie lubi pracy? - 24 stycznia 2026
- Świat DDA: Dlaczego młodzi ludzie z syndromem DDA często są sami? - 10 stycznia 2026
- Świat DDA: Dlaczego postanowienia noworoczne nie działają? - 5 stycznia 2026
- Świadectwo kroku I DDA... - 5 stycznia 2026
- Najciekawsze myśli Marka Aureliusza - 24 grudnia 2025
Najnowsze artykuły
- Świat DDA: Dlaczego DDA nie lubi pracy? - 24 stycznia 2026
- Świat DDA: Dlaczego młodzi ludzie z syndromem DDA często są sami? - 10 stycznia 2026
- Świat DDA: Dlaczego postanowienia noworoczne nie działają? - 5 stycznia 2026
- Świadectwo kroku I DDA... - 5 stycznia 2026
- Najciekawsze myśli Marka Aureliusza - 24 grudnia 2025
Hashtagi:
#ModlitwaoPogodęDuchaDDA #ModlitwaDDA
