Świat DDA: Dlaczego DDA nie lubią imienin?
Dzisiaj spróbujemy wyjaśnić, dlaczego wiele osób z syndromem DDA naprawdę źle znosi imieniny, urodziny czy inne „obowiązkowe” świętowania.
Główne przyczyny (z perspektywy psychologicznej):
1. Imieniny były w domu rodzinnym nieprzewidywalne i stresujące
W rodzinach alkoholowych imieniny bardzo często kończyły się awanturą, pijaństwem, płaczem, przemocą lub przynajmniej ogromnym napięciem. Dziecko nigdy nie wiedziało, czy „świętowanie” będzie miłe, czy skończy się traumą. W efekcie sam fakt zbliżających się imienin (własnych lub kogoś bliskiego) uruchamia stare napięcie i lęk – ciało pamięta, że „święto = niebezpieczeństwo”.
2. Poczucie bycia „na widoku” i presja emocjonalna
DDA często mają ogromny problem z byciem w centrum uwagi. Imieniny to moment, kiedy „trzeba się cieszyć”, „trzeba być wdzięcznym”, „trzeba spełniać oczekiwania rodziny”. Dla osoby, która w dzieciństwie nauczyła się być niewidzialna, cicha i nie sprawiać problemów – stanie w centrum jest nie do zniesienia.
3. Wina i toksyczny obowiązek
Wielu DDA słyszało w dzieciństwie: „Przecież to twoje imieniny, nie psuj wszystkim humoru”. W efekcie do dziś czują, że mają „obowiązek” się cieszyć i organizować coś dla innych, nawet kosztem własnego samopoczucia. Odmowa świętowania = poczucie winy i bycia „złym dzieckiem / złą córką / złym synem”.
4. Brak autentycznej radości w dzieciństwie
Jeśli każde większe święto w domu kończyło się dramatem, to mózg nie wykształcił pozytywnego skojarzenia z celebrowaniem czegokolwiek. Imieniny stają się po prostu kolejnym dniem, w którym „coś się może zepsuć”.
5. Unikanie raniącej bliskości
Imieniny to okazja do spotkań rodzinnych, a rodzina dla wielu DDA to źródło bólu. Odmawiając świętowania, chronią się przed kontaktem z ludźmi, którzy ich ranili – i przed poczuciem, że znowu będą musieli udawać, że „wszystko jest dobrze”.
Najnowsze artykuły
Bardzo charakterystyczne jest zdanie, które często słyszę z ust DDA:
„Jak ktoś mi mówi: «Zrobimy ci imieniny», to ja od razu czuję, że mnie dusi w gardle i najchętniej bym zniknęła na tydzień”.
To nie jest „foch” ani lenistwo – to stare mechanizmy obronne, które kiedyś ratowały życie emocjonalne dziecka. Dziś już nie są potrzebne, ale wciąż działają automatycznie.
Jeśli Ty lub ktoś bliski nie lubi imienin i pochodzi z rodziny z problemem alkoholowym – to najprawdopodobniej właśnie o to chodzi. Warto o tym porozmawiać na psychoterapii, bo da się ten lęk i niechęć mocno zmniejszyć, a może nawet nauczyć się czasem celebrować swoje imieniny w sposób, który jest bezpieczny i przyjemny. Jeszcze jedno, jeśli masz znajomą osobę, która jest DDA to uszanuj to, że ona nie lubi imienin…
Uwaga: Artykuł powstał w celach informacyjno-edukacyjnych. Przeczytanie artykułu nie zastąpi profesjonalnej konsultacji z psychoterapeutą DDA w zakresie rozpoznawania i przeżywania emocji.
