Świadectwo Tradycji VII DDA
Mam na imię Renata i jestem osobą, która przez długi czas żyła w napięciu, lęku i poczuciu, że muszę zasłużyć na akceptację. Dorastanie w trudnym domu nauczyło mnie tłumić emocje, brać na siebie zbyt dużo odpowiedzialności i funkcjonować tak, jakbym nie miała prawa do własnych potrzeb. Z zewnątrz mogłam wydawać się silna i zaradna, ale wewnątrz często czułam samotność, chaos i zmęczenie.
Kiedy trafiłam do DDA, po raz pierwszy usłyszałam, że nie jestem sama i że moje doświadczenia mają znaczenie. Spotkanie z ludźmi, którzy rozumieli mój ból bez oceniania, było to dla mnie przełomem. Zaczęłam dostrzegać, że wiele moich schematów nie wynika z mojej „wady”, lecz z mechanizmów przetrwania, które kiedyś były potrzebne.
Program DDA pomógł mi spojrzeć na siebie z większą łagodnością. Uczę się stawiać granice, mówić o swoich uczuciach i nie brać odpowiedzialności za wszystko i wszystkich. Powoli odkrywam, że mogę budować życie oparte na zaufaniu, szczerości i spokojniejszym kontakcie ze sobą.
Jestem wdzięczna za grupę, która daje mi nadzieję i siłę do zmiany. Wiem, że proces zdrowienia trwa wiele lat, ale nie muszę go przechodzić sama. Dziś chcę żyć bardziej świadomie, z większą wolnością i spokojem.
Moje osobiste doświadczenie z tą tradycją jest takie, że samowystarczalność uczy ludzi w grupie, tego czym jest wolność i odpowiedzialność. Kiedy uczestniczymy w spotkaniach, uczymy się, że grupa może utrzymywać się dzięki dobrowolnym składkom swoich członków, bez zależności od instytucji czy osób z zewnątrz. To pomaga zachować niezależność i skupić się na głównym celu grupy, czyli niesieniu posłania DDA i pomocy DDA w zdrowieniu.
Dzięki temu rozumiem, że w DDA nie chodzi tylko o wsparcie emocjonalne, ale też o wspólną troskę o to, aby grupa mogła istnieć i służyć kolejnym osobom. VII Tradycja przypomina mi, że każdy z nas ma swój udział w odpowiedzialności za wspólnotę, nawet jeśli jest on niewielki.
Wiem już, że każda grupa jest niezależna i samowystarczalna pod względem finansowym. Dlatego uczę się dziś zdrowo odpowiedzialna za grupę. Kiedyś dałaby na grupę ostatni grosz a dzisiaj staram się dbać też o swoje ważne potrzeby życiowe jak zdrowe odżywanie i ubiór, niezbędne leki, badania profilaktyczne i aktywność fizyczną w postaci ruchu na świeżym powietrzu.
Cieszę się, że dzięki Tradycji VII zdrowieje z nadodpowiedzialności za grupę DDA. Widzę potrzeby mojej grupy DDA, ale też pozwalam innym osobom wziąźć cześć odpowiedzialności finansowej za potrzeby grupy DDA.
Renata
